Reklama
Ludzie i jezyk - Polityk przed tlumem
Polityk przed tłumem.
Psycholodzy społeczni i socjolodzy, zajmujący się badaniami psychiki zbiorowości, które zapoczątkował słynny Gustaw Le Bon, podkreślają skłonność do ulegania sugestiom oraz irracjonalność zachowań tłumu. Wyodrębnili zasady, które powinien znać każdy, kto zajmuje się lub planuje zająć się polityką. Tłum charakteryzuje się przede wszystkim tym, że ma bardzo silne poczucie wspólnoty. Rządzi się podziałem: „my” i „oni” (ofiarność wobec swoich, wrogość wobec obcych), na przykład: „gdzie jesteśmy my – jest zgrany kolektyw. Gdzie oni – klika”.
Jaki tłum?
Tłum ma stosunkowo niski poziom intelektualny. Nie jest sumą inteligencji, rozumu i logiki jednostek, lecz pragnień i namiętności. „Gdy setka ludzi stanie razem, każdy z nich straci swój rozum, otrzymując w zamian produkt zastępczy” – trafnie ocenił Friedrich Nietzsche. Tłum nie sprawdza pogłosek i ich prawdopodobieństwa – jest łatwowierny. Dla tłumu możliwość to rzeczywistość, a domniemanie to fakt – nie domaga się dowodów prawdy. Już żyjący w ostatnim stuleciu przed naszą erą Wergiliusz zauważył, że „Plotka rozrasta się po drodze”. Sprytni gracze polityczni i media czasami potrafią to skutecznie wykorzystać.
Stereotypowe ocenianie
Tłum jest bezkrytyczny wobec haseł i opinii, które często fałszuje. Ocenia stereotypowo, upraszcza. Myśli dwubarwnie w kategoriach: czarne – białe. Istnieją dla niego tylko dwie wartości: dobro i zło. Potrafi być w tym przesadny. Nie analizuje rzeczywistości, a wręcz przeciwnie – najczęściej tylko myśli obrazami, jest podatny na złudzenia. W planowaniu zamiast rozumem kieruje się podświadomością, a cele wyznacza własnymi pragnieniami. Naukowcy podkreślają również, że hasła nie do przyjęcia przez jednostki, są bezkrytycznie przyjmowane przez zbiorowość.
Zarażanie
Tłum jest zaraźliwy w poglądach i nie obawia się konsekwencji. Czuje się bezkarny – ma poczucie siły i podporządkowuje sobie jednostki. Lęk przed banicją i świadomość, że nieobecni nigdy nie mają racji, towarzyszy rodzajowi ludzkiemu od początku istnienia. Specjaliści tłumaczą, czym może się kierować tłum. A więc: patriotyzmem (narodowym, lokalnym, grupowym), nacjonalizmem, szowinizmem, uczuciami religijnymi, przesądami, nietolerancją wobec innowierców, wspólnym, rzeczywistym lub urojonym zagrożeniem i poczuciem niesprawiedliwości jednostkowej lub grupowej.
Cele tłumu
Obecnie wiele osób już zapomniało, ale jednym z pierwszych, głównych postulatów strajkowych w Stoczni imienia Lenina, w sierpniu 1980 r. było przecież żądanie przywrócenia do pracy suwnicowej – Anny Walentynowicz. Tłum może się także kierować zawiścią, nieukaranym przestępstwem, czego przykładem charakterystyczne dla wielu westernów lincze, a także oporem wobec „wrogich knowań”, współczuciem i litością, a nawet żartem, co wykorzystywała w latach osiemdziesiątych „Pomarańczowa Alternatywa” organizując we Wrocławiu legendarne już happeningi.
Ukierunkowanie tłumu
Czym w konkretnym momencie kieruje się tłum? – to pytanie, na które odpowiedź powinien znać mówca, który musi się z nim zmierzyć i przekonać do własnych poglądów. Czy jest to interes większości, na przykład żądanie wypłaty zaległych wynagrodzeń – czy może tylko lęk przed zapowiadaną redukcją zatrudnienia? Być może chodzi o namiętności – fani nie mogą dostać biletów na występ swojego idola? Albo zostały zagrożone wartości – na przykład wyświetlanie filmu o księdzu homoseksualiście wymaga protestów przed kinem, połączonych z paleniem świec i wspólnymi modlitwami starszych wiekiem parafian, dla których pojęcie kapłana jest równoznaczne z pojęciem świętości?
Przyczyny
Przyczyny mogą być różne. Charyzmatyczni i wielcy mówcy potrafią przemawiać do tłumów i nawet dłuższy czas skupiać uwagę oraz skutecznie sterować emocjami zgromadzonych – ukierunkowywać ich emocje negatywne i wzbudzać sympatię i szacunek do siebie. Analizując wystąpienia „złotoustych”, psycholodzy i językoznawcy określili zasady, które można usystematyzować pod hasłem: „Jak przemawiać do tłumu?”.
Twarz polityka.
Twarz mówi wiele. Jest podstawa identyfikacji ludzi, jak również ujawnia ich stany emocjonalne. Polityk nad mimika twarzy powinien panować. W tym rozdziale przedstawię, jak często przy pomocy twarzy ukazujemy swoje emocje, stany. Polityk w małym stopniu panujący nad twarzą może zostać bardzo szybko ukazany jako niewiarygodny, gdy emocje na twarzy nie będą „współgrać” np. z treścią przemówienia, czyli inne emocje będzie miał zamiar przekazać słuchaczom, a co innego będzie można wyczytać z twarzy.
Zmysły
U kręgowców najważniejsze części układu nerwowego i narządy zmysłów zlokalizowane są w głowie. Sposób trzymania głowy sygnalizuje zamiary, na przykład agresji lub sympatii – „To sprawka pani wdzięku, pani jest bardzo miła, pani tak główkę schyliła...” – zauważa Dziennikarz, obserwując Zosię w „Weselu” Wyspiańskiego. Naga część głowy – twarz umożliwia identyfikację osoby i jej uczuć. Zasłanianie twarzy może służyć ochronie, ukryciu emocji lub urody oraz zapobiec rozpoznaniu.
Wygląd zewnętrzny
Polarnicy chronią twarz przed mrozem, pszczelarze przed owadami, rycerze ukrywali lęk za groźnymi przyłbicami, kobiety arabskie mają być za czarczafami aseksualne, a maski mają zapewnić złoczyńcom bezkarność. W normalnych warunkach ukrywanie twarzy może budzić obawy lub podejrzliwość. Bywa też efektem wstydu – osoby aresztowane, lub stające przed sądem, starają się zasłaniać twarz przed kamerzystami i fotoreporterami.
Mięśnie człowieka
Człowiek ma jeden nieparzysty i 26 parzystych mięśni głowy. Poza językiem, emocje w widoczny sposób mają wpływ na mięśnie: czołowy, okrężny oka, okrężny ust, skroniowy i żwacz. Powoduje to, że nawet nie słysząc tonu głosu i treści wypowiadanych słów, z mimowolnego ruchu gałek ocznych i mimiki można wywnioskować nastroje obserwowanej osoby. Twarz odzwierciedla strach, zaskoczenie, radość, smutek, cierpienie, niechęć, pogardę i gniew. W przerysowany sposób ukazane zostało to w filmie „Maska” z Jimem Carreyem.
Na scenie politycznej jak w teatrze
Sztuka aktorska polega na tym, by w sposób najbardziej przekonujący odegrać takie właśnie uczucia i w zależności od granej roli, jak na przykład Fantomas, „zmieniać twarze”. W branży teatralnej i filmowej dochodzi do specjalizacji – są gwiazdy ekranu kojarzone na przykład z cierpieniem, jak Humphrey Bogart, o którym mówiono, że aby mieć swój słynny wyraz twarzy, zakładał o numer mniejsze buty. Amerykański aktor Erich von Stroheim grał czarne charaktery, reklamowano go określeniem „Człowiek, którego lubicie nienawidzić”. Inny aktor amerykańskiego kina niemego, Lon Chaney, znany był jako „Człowiek o tysiącu twarzy” i stosując makabryczne charakteryzacje potrafił wcielić się nawet w rolę np. odrażającego dzwonnika z Notre Dame, Quasimoda.
Dzwonnik z Notre Dame
Postać ta skłania do refleksji nad wynikającym z natury, zbyt charakterystycznym wyrazem twarzy lub jej defektami. Często mają one wpływ na emocje obserwatorów. Znany gangster Al Capone nosił przydomek Scarface (od blizny na twarzy). W jego zawodzie dodawało mu to powagi, było dowodem doświadczenia, tym bardziej, że odniesiona rana nie czyniła jego wyglądu zbyt szpetnym. Natomiast prawdziwy talent do wzbudzania sympatii musiała mieć mało atrakcyjna, skośnooka i wielkonosa amerykańska piosenkarka i aktorka Barbara Streisand, skoro została wielką gwiazdą kina i ulubienicą publiczności, która obdarzyła ją przydomkiem „Nos”.
Im ładniejszy tym ma lepsze kontakty
Z pewnością jednak ładna twarz bardziej pomaga w kontaktach i ułatwia pozyskanie sympatii otoczenia. Jest lepiej zapamiętywana i budzi uznanie. Twarze znanych osób często stają się przedmiotem karykatur. Mogą zainspirować specjalistów od kinematografii. W 2003 r. komentatorzy moskiewskiej prasy uznali, że film „Harry Potter i Komnata Tajemnic” jest antyrosyjską prowokacją. Niepokój budziło uderzające podobieństwo między elfem Zgredkiem, a urzędującym prezydentem Władimirem Putinem.
Twarz przez internet
Twarz jest też symbolem emocji internautów, którzy grafizują jej wyraz za pomocą dwukropków, kropek, przecinków, apostrofów, myślników i nawiasów. Alfabet ten stał się nawet przedmiotem badań profesora Pomorskiej Akademii Pedagogicznej, doktora informatyki i chemii, Janusza Leona Wiśniewskiego, który wykorzystał je również w swojej powieści „S@motność w Sieci”.
Ciekawe linki:
Rain bird, psychoterapia warszawa, Mieszkania w zawadach, flagi, tłumaczenia niemiecki, uwodzenie, usługi kadrowe, kancelaria adwokacka warszawa
Menu
- Problemy z wymową
- Przejęcie słów z zagranicy
- Zwyczaje i wydarzenia
- Polityk przed tłumem
- Oferta wyborcza
- Reakcje zbiorowości
- Partnerzy:
- Egipt
- Hotel Agadir
Reklama
| SEO w najlepszym wydaniu. Najlepsze Pozycjonowanie poznań. Z nami osiagniesz sukces! |
| Nie masz gdzie przespac nocy w Poznaniu? Hotel poznań i spij spokojnie |